Ewolucja czy stworzenie - problem ten na dobre zagościł w umysłach ludzi dopiero po opublikowaniu przez Darwina książki O pochodzeniu gatunków. Jednak Darwin nie był pierwszym, który wpadł na ten pomysł, pochodzący jeszcze ze starożytności.
Nie chciałbym jednak zajmować się tutaj historią poglądów ewolucyjnych. Moim celem będzie wykazanie kilku tez związanych ze wspomnianym problemem, sformułowanych z myślą o ludziach uważających się za chrześcijan jak też reprezentujących inne światopoglądy.
TEZY:
1. Konsekwencją bycia chrześcijaninem jest przyjęcie literalnej interpretacji Biblii (rozumiem przez to stosowanie ogólnych zasad hermeneutyki i egzegezy, np. gdy w danym fragmencie występuje jakaś metafora, przenośnia, to jest oczywiste, że nie można traktować opisywanego zdarzenia dosłownie, powinniśmy wyciągnąć tylko to, co autor chciał uwypuklić, np. "Jezus jest bramą dla owiec". Jeżeli jednak nic nie wskazuje na ich użycie, tekst jest w formie narracji i cały kontekst to potwierdza, to traktujemy to jako opis rzeczywistego wydarzenia, np. pobyt Jonasza w brzuchu ryby.
2. Konsekwencją przyjęcia tezy poprzedniej o dosłownej interpretacji Biblii jest odrzucenie wszelkich teorii ewolucji na rzecz stworzenia przez Boga.
3. Tylko Biblia dostarcza właściwej interpretacji obserwacji.
OMÓWIENIE:
Ad 1.
Główne doktryny biblijne mówią o takich wydarzeniach i prawdach jak:
stworzenie świata przez Boga w ciągu sześciu dni,
stworzenie pierwszych ludzi (mężczyzny i kobiety) jako doskonałych stworzeń,
grzech pierwszych ludzi (nieposłuszeństwo wobec nakazów Boga),
Jezus Chrystus jako Zbawiciel ludzi poprzez Swoją ofiarę na krzyżu,
dzieje świata ściśle określone.
Są to tylko wybrane doktryny. Jeśli przyjrzymy się uważnie pozostałym, zobaczymy, że są one tak ze sobą związane, iż niedorzecznością jest przyjęcie tylko niektórych z ominięciem reszty. Np. Mesjasz, który miał przyjść na świat, aby zbawić ludzi, musiał spełniać ściśle określone warunki, m.in.:
udowodnić swoje pochodzenie od Abrahama, Jessego, Dawida,
urodzić się z dziewicy.
wypełnić Prawo Mojżeszowe,
cierpieć na drzewie za grzechy świata,
działać znaki i cuda.
Sam Jezus często powoływał się na wydarzenia ze starego Testamentu jako na realne wydarzenia, np. powiedział, że będzie w ziemi trzy dni tak jak Jonasz we wnętrzu ryby. Pomyślmy: Jeśli Księga Jonasza jest mitem lub przenośnią, to analogicznie pobyt Jezusa w ziemi po Jego śmierci też nie musi być prawdziwy. W tym momencie nasza wiara zostaje mocno nadszarpnięta. Innym przykładem może być genealogia Jezusa z Ewangelii Łukasza, wymieniająca jako Jego przodków takie postacie jak Matuzalem, syn Henocha. Jeśli nie jest prawdą istnienie obydwu tych przodków Jezusa, dokładnie takich, jakich opisuje je Księga Rodzaju (np. wiek Matuzalema, zabranie Henocha do nieba przez Boga), to dlaczego Jezus miałby być Mesjaszem zapowiadanym w Starym Testamencie?
Z powyższych przykładów widać, że chrześcijanie nie mają innego rozwiązania niż przyjęcie dosłownie całej Biblii, w przeciwnym wypadku ich wiara ma podcięte korzenie.
Ad 2.
Przyjmując tezę nr 1, szybko możemy zauważyć kolosalną różnicę w wyjaśnianiu świata między Biblią a hipotezą ewolucji.
Biblijny opis stworzenia świata mówi nam o sześciu dniach pracy Boga przy jego powstaniu. Przyjrzyjmy się niektórym elementom tego opisu.
Pierwszy rozdział Księgi Rodzaju mówi na przykład, że słońce i księżyc zostały stworzone w czwartym dniu już po stworzeniu ziemi, wód, roślin, zwierząt. Hipoteza ewolucji przedstawia zupełnie inny obraz: żadnego stwórcy, na początku był punkt osobliwy i Wielki Wybuch, następnie tworzyły się galaktyki, gwiazdy; w końcu utworzył sie układ słoneczny, a w nim Ziemia, a w następnej kolejności życie na niej. Życie ewoluowało od form prymitywnych do skomplikowanych.
Tak zdecydowane różnice są nie do usunięcia nawet przez najlepszych mediatorów od godzenia tych światopoglądów, oczywiście nie naruszając literalnego ich rozumienia.
Często spotykam się z poglądem, że opis tworzenia świata z Księgi Rodzaju jest poezją i dlatego nie należy traktować go dosłownie. Jest to oczywisty błąd myślowy, zakładający, że poezja zawsze używa przenośni czy metafor, a nigdy nie mówi nic dosłownie. Uważne czytanie poezji biblijnej zaprzecza takiemu rozumowaniu. W Psalmie 136 ukazano fragment historii Izraela, który jest jasny do zrozumienia i zgodny z pozostałymi księgami Biblii; innym przykładem jest Psalm 100, mówiący o Jezusie jako kapłanie na wzór Melchizedeka, zgodny w opisie z Listem do Hebrajczyków. Ponadto opis stworzenia świata jest zgodny z treścią innych ksiąg biblijnych, np. Wj (2 Mojż) 22,11, gdzie Bóg wyjaśnia, czym jest święto szabatu: jest ono pamiątką sześciu dni stworzenia.
Inni przeciwnicy dosłownego czytania Biblii twierdzą, że Bóg musiał tak przedstawić historię stworzenia świata, ponieważ ludzie nie zrozumieliby hipotezy ewolucji.
Jest to stwierdzenie naiwne i nieprawdziwe, ponieważ:
nigdy nie będziemy w stanie zrozumieć wszystkiego, co mówi Biblia, więc Bóg nie musiał się kłopotać o pełne zrozumienie u ludzi tamtego okresu,
w tamtych czasach istniały już różne, ewolucyjne i inne, mity o powstaniu świata, dlatego też opis biblijny był równie szokujący jak hipoteza ewolucji.
Podsumowując powyższe tezy, stwierdzam, że jedynym dopuszczalnym dla chrześcijanina sposobem wytłumaczenia powstania świata jest jego stworzenie z niczego przez Boga.
Nie znaczy to jednak, że Bóg żąda od nas ślepej wiary, ponieważ w tak sposób natchnął Swoje Słowo, że nie miałoby ono sensu, jeśli nie wyjaśniałoby naszych obserwacji świata, Tym zagadnieniem zajmę się w dowodzeniu tezy 3.
Ad 3.
W tym miejscu chciałbym zachęcić czytelników, aby przez chwilę zastanowić się nad tym, co powoduje, że pewne rzeczy określamy jako prawdziwe, a inne jako fałszywe. Myślę, że wszyscy zgodzą się z tezą, że główna przyczyna przyjęcia czegoś lub jego odrzucenia leży w sferze dowodów oraz logiki.
Na przykład, kiedy nasz dobry znajomy powie nam, że widział latające słonie, pierwszą naszą reakcją będzie niewiara, ponieważ nasze doświadczenie mówi nam: nigdy nie widziałem latającego słonia, poza tym nie znane są nam mechanizmy, które mogłyby sprawić latanie słoni. Lecz kiedy nasz znajomy będzie się upierał przy swoim, będziemy się starali to sprawdzić. W momencie, kiedy doświadczalnie potwierdzimy słowa znajomego, zaczniemy się zastanawiać, jak to jest możliwe. Być może odkryjemy oszustwo bądź specyficzne prawo tam działające.
Na powyższym przykładzie chciałem pokazać ogólny schemat weryfikowania nowych poglądów przez ludzi o otwartym i logicznym umyśle. Z łatwością wyróżnimy tutaj kilka elementów weryfikujących, po pierwsze: doświadczenie i dowody (nigdy czegoś takiego nie widziałem i nie słyszałem o czyfmś takim), po drugie: prawa przyrody (to coś ne jest możliwe przy znanych mi prawach przyrody).
Piszę o tym wszystkim po to, by unaocznić, że zawsze kiedy coś osądzamy, stosujemy określone kryteria. Jednak podczas weryfkacji pojawiają się najczęściej dwa problemy.
Po pierwsze, nie jesteśmy konsekwentni w stosowaniu tych kryteriów, np. chcemy, żeby politycy byli uczciwie, jednak w przypadku naszych ulubieńców często nie stosujemy tego wymogu. Podobny problem występuje w świecie nauki.
Po drugie, jest to kwestia dobrania właściwych weryfikatorów. W nauce muszą one być zgodne z prawami przyrody i logiki.
Przedstawię teraz listę obserwacji w świetle dwu światopoglądów - biblijnego i ewolucyjnego. Wcześniej jednak chciałbym pokazać za M. Poolem podstawowe założenia nauki, które pomogą nam w ocenie przedstawionych przeze mnie wniosków.
ZAŁOŻENIA NAUKI
1. Racjonalność.
To założenie, że nasze procesy myślowe mają sens i są zasadniczo wiarygodne. To założenie jest podstawowe dla wszystkich gałęzi wiedzy. Nie można nawet dyskutować, czy jest to założenie słuszne, nie przyjmując, że tak właśnie jest!
2. Pojmowalność.
Podczas gdy racjonalność zakłada, że możemy sensownie myśleć i rozumieć, pojmowalność zakłada, że świat może być zrozumiany. Gdybyśmy w to nie wierzyli, nie byłoby sensu wgłębiać się w naukę.
3. Uporządkowanie.
Wiara, że natura jest uporządkowana, że jest kosmosem, a nie chaosem, nadaje celowość poszukiwaniom wzorców, które można by podsumować w postaci praw naukowych.
4. Jednolitość.
Wiara w jednolitość natury zakłada,że pomimo ciągłych zmian świata rządzące w nim prawa natury pozostają jednak takie same bez względu na czas i miejsce. Na przykład, mimo że grawitacja powoduje zarówno narodziny jak i śmierć gwiazd, samo prawo grawitacji pozostaje niezmienne.
5. Opłacalność.
Bez przyjęcia, że zajmowanie się nauką jest warte zachodu i słuszne, nie byłoby sensu zajmować się nią.
OBSERWACJE
"Wszechświat jest niezwykle precyzyjnym mechanizmem."
Hipoteza ewolucji:
Wszechświat utworzył się po Wielkim Wybuchu z punktu osobliwego(nikt nie wie dokładnie, co to jest); Warunki początkowe nie są znane, ponieważ nie mogły tam obowiązywać zisiejsze prawa przyrody, np. masa punktowa; Nie są znane przyczyny początku Wielkiego Wybuchu; Świat biologiczny powstał na skutek mutacji i doboru naturalnego.
Biblia:
Skomplikowany i precyzyjny wszechświat został stworzony przez najwyższy intelekt - Boga; Świat biologiczny został stworzony według swoich gatunków (Rdz 1,11.20); Świat został stworzony z niczego.
Jedyne założenie, jakie musimy tu przyjąć, to otwartość na wszystkie przyczyny powstania świata, w tym też stworzenia go przez Boga. Jest to obowiązek każdego naukowca, który chce być uczciwy.
Problemy hipotezy ewolucji.
Większość tych wyjaśnień to ogólniki nie tłumaczące szczegółów, np. jak dobór naturalny doprowadził do powstania całej gamy różnych gatunków roślin i zwierząt. (Twierdzi się, że przetrwały najlepiej przystosowane, a najlepiej przystosowane to te, które przetrwały. Jest to tautologia, a ona niczego nie wyjaśnia). Badania naukowe nie potwierdziły do tej pory doświadczalnie, że mutacje mogą doprowadzić do wyżej zorganizowanych struktur, ani tego, że są korzystne dla organizmu. Tezę, że mutacje, dobór naturalny i czas doprowadziły do powstania szechświata, trzeba przyjąć przez wiarę. Uwierzyć trzeba też w Wielki Wybuch, ponieważ według dzisiaj obowiązujących praw natury nie powinien był on się wydarzyć. Ponadto trzeba uwierzyć wbrew logice i doświadczeniu, że skomplikowany i precyzyjny kosmos powstał przez przypadek (nie chcę tutaj przedstawiać wyliczeń statystycznych; z pewnością można przyjąć, że prawdopodobieństwo przypadkowego zaistnienia świata wynosi zero).
"Istnienie u ludzi takich cech jak: zło, dobro, wyrzuty sumienia, uczucia, moralność, altruizm, intelekt, poczucie braku doskonałości (stąd różne systemy religijne mające doprowadzić do doskonałości)"
Hipoteza ewolucji:
Do tej pory nie spotkałem się z rozsądnym wyjaśnieniem tych rzeczy. Dziedzina, która próbuje się tym zajmować, tj.socjobiologia, twierdzi - mówiąc ogólnie - że doprowadziły do tego nasze geny. Geny motywują na przykład osobnika do osiągnięcia wysokiego statusu materialnego w celu zabezpieczenia środowiska własnego rozwoju i maksymalnego rozmnożenia się; podobnie tłumaczone są też inne uczucia czy zachowania ludzi, np. kultura.
Biblia:
Ludzie są stworzeni na podobieństwo Boga, który posiada uczucia; Biblia opisuje przyczyny zła, wyrzutów sumienia i innych uczuć. (Np. zło spowodowane jest buntem pierwszych ludzi przeciwko Bogu).
Problemy hipotezy ewolucji
Przede wszystkim są to tylko hasła nie mające nic wspólnego z rzeczywistością, ponieważ:
- geny są informacją. Czy informacja może mieć jakiekolwiek dążenia, skoro nie jest intelektem?
- poza tym tezy te nie sprawdzają się w praktyce, np. osoby wykształcone i dobrze sytuowane bynajmniej nie "rozmnażają się w dużych ilościach".
"Istnienie życia biologicznego"
Hipoteza ewolucji:
Nie posiada żadnych empirycznych przykładów ożywienia czy przemiany martwej natury w żywą.
Biblia:
Bóg sprawił, że świat biologiczny ożył (Rdz 1).
"Istnienie praw natury (praw fizyki, chemii, matematyki, biologii i innych)"
Hipoteza ewolucji:
Zupełny brak jakichkolwiek wyjaśnień; dowiadujemy się tylko tyle, że dana materia lub prawo jest takie, bo jest to jego cecha lub właściwość (tautologia).
Biblia:
Bóg stworzył ten świat i prawa nim rządzące.
W tym miejscu chciałbym się zatrzymać, ponieważ uważam istnienie praw przyrody za najmocniejszy argument wskazujący na Boga jako twórcę tego świata. Zastanówmy się przez chwilę, jak dużo jest praw rządzących tym światem - np. prawa matematyki, dobrze nam znane funkcje kwadratowe lub całki czy twierdzenie Pitagorasa mające zastosowanie w praktyce. Chciałbym przypomnieć - może niepotrzebnie - że te prawa istniały przed ich odkryciem i sformułowaniem przez ludzi.
SKĄD SIĘ WZIĘŁY TE NIEPRZELICZONE ILOŚCI PRAW? Czyżby przypadek i dobór naturalny to sprawiły? Jednak prawa nie są materią, a poza tym - z czego miałyby ewoluować i na jakich zasadach? Głupotą byłoby wstawiać przypadek i dobór naturalny przy wyjaśnianiu powstania praw przyrody.
Prawa te - odkryte i nie odkryte - - rządzą całym światem: ruchy obiektów niebieskich, działania mechanizmów (spalanie w silniku spalinowym), przemiana materii w świecie biologicznym oraz wszystko inne.
Prawa te ściśle się uzupełniają i nie mogą być ze sobą sprzeczne. Dużą ilość z nich naukowcy opisali w postaci definicji i wzorów matematycznych i z powodzeniem wykorzystują w praktyce.
Kiedy zastanawiamy się nad jakimikolwiek prawami, to musimy dojść do wniosku, że ich istnienie ma jakiś cel. Na przykład prawo karne czy cywilne lub handlowe reguluje określone rzeczy. Jednak kiedy coś ma cel, to nasza logika i doświadczenie mówią, że za tym na pewno kryje się jakiś intelekt. Nikt o zdrowych zmysłach nie powie, że prawo handlowe wyewoluowało przypadkiem z innego prawa bądź że powstało przypadkiem z niczego.
Pragnę tutaj podkreślić, jak niedoskonałe są prawa stworzone przez człowieka w porównaniu z doskonałością i precyzją praw przyrody. Zauważmy także, że w porównaniu z prawami ludzkimi prawa natury są niesamowicie skuteczne, bez jakichkolwiek znanych nam środków egzekwowania ich. Kto jest ich egzekutorem?
Ostateczny wniosek jest tylko jeden: za każdym prawem musi stać prawodawca; jakość prawa jest uzależniona od mądrości prawodawcy.
"Istnienie takiego dokumentu historycznego jak Biblia."
Metody analiz historycznych twierdzają jednogłośnie, że nie ma bardziej wiarygodnego dokumentu historycznego; przypomnijmy, że istnieje około 25 000 różnych manuskryptów, wśród których brak istotnych różnic w treści.
Hipoteza ewolucji:
Pomija ten dokument, nie wykazując jego fałszywości.
Biblia:
Określa samą siebie jako prawdziwą, np.Tym 3:16.
"Istnienie skamielin zwierząt i roślin."
Hipoteza ewolucji:
Uważa je za koronny dowód prawdziwości istnienia ewolucji, pokazujący rozwój gatunków.
Biblia:
Nic nie mówi o skamieniałościach, ale mówi o totalnej ogólnoświatowej katastrofie, jaką był potop, czego skutkiem mogą być skamieliny.
Czym są skamieliny? Skamieliny powstają w specyficznych warunkach, tzn. przez nagłe odcięcie dostępu tlenu, którego potrzebują bakterie dokonujące rozkładu. Oznacza to, że dany obiekt musi być szczelnie otoczony izolatorem. Doświadczenie wykazało, że takim izolatorem jest np. muł powstający podczas powodzi, przykrywający zwierzęta i rośliny.
W przypadku biblijnego potopu chodziłoby o jedną ogólnoświatową katastrofę, a w przypadku ewolucji o cały szereg powodzi.
"Skamieliny pokazują nam zawsze formy gotowe fauny i flory, tzn. w pełni przystosowane do życia."
Hipoteza ewolucji:
Domaga się, by wśród skamielin były egzemplarze nieprzystosowane, niepełne, niekompletne, na drodze rozwoju. Powinno ich być dużo więcej niż wszystkich skamieniałych gatunków kompletnych, ponieważ w ewolucji działał przypadek, stąd egzemplarze chybione powinny występować w ogromnych ilościach.
Biblia:
Istoty zostały stworzone przez Boga jako w pełni ukształtowane, stąd brak form przejściowych wydaje się być oczywisty.
Problemy hipotezy ewolucji
Ze względu na zupełny brak form przejściowych i niekompletnych ewolucjoniści postulowali hipotezę ewolucji skokowej, tzw. "obiecującego potworka". Miało to polegać na tym, że pod wpływem potężnej mutacji dany gatunek w krótkim czasie jednego lub kilku pokoleń zmienia się w inny. Na przykład gatunek kota po jednym lub kilku pokoleniach jest już prapsem. (Pamiętajmy, że każda z tych mutacji od razu musi dać samca i samicę o kodzie genetycznym umożliwiającym rozmnażanie oraz że musiałoby to wystąpić u wszystkich gatunków). Postulowana hipoteza jest tak nieprawdopodobna, że większość ewolucjonistów woli przyjąć koncepcję ewolucji ciągłej.
"Istnienie złożonych systemów w organizmach żywych, np. wzrok (oko + system nerwowy + obszar mózgu przetwarzający dane)."
Hipoteza ewolucji:
Nie jest w stanie wytłumaczyć istnienia tych systemów za pomocą przypadku i doboru naturalnego, ponieważ każdy taki system domaga się celowości jako przyczyny zaistnienia. Krótko mówiąc,jest tylko jedna alternatywa powstania takich systemów: Albo powstawały po kolei na skutek przypadku: oko, nerwy, mózg, co nasuwa wniosek, że ślepy los w długim okresie stworzył świetnie do siebie dopasowane systemy, albo zostały one stworzone od razu w gotowej formie przez tenże ślepy los. Przyjęcie którejkolwiek z odpowiedzi wymaga olbrzymiej i bezpodstawnej wiary.
Biblia:
Świat istot żywych stworzył inteligentny i wszechwiedzący Bóg.
Przedstawione powyżej obserwacje są tylko mizernym wycinkiem dowodów pokazujących wyższość Biblii nad hipotezą ewolucji. Warto na przykład zastanowić się nad takimi sprawami jak: proroctwa w Biblii, degradacja świata (wymieranie gatunków, postępująca entropia,czyli dążenie świata do całkowitego bezruchu i bezładu - co na to ewolucja?), istnienie 33 relacji o potopie u różnych narodów, istnienie pojęcia Boga, istnienie intelektu, pamięci, istnienie świata duchowego, istnienie cudów, strach przed śmiercią, istnienie galaktyk z tzw. poprzeczką (składających się z jądra i prostopadłych do niego ramion, które wcale nie powinny być prostopadłe, lecz spiralnie skręcone), wszechobecne dążenie ludzi do poczucia szczęścia, zaspokojenia, bezpieczeństwa, na ogół nie osiągane, oraz wiele innych rzeczy, które obserwujemy na co dzień.
Podsumowując, przypominam, że podczas budowania jakiejkolwiek teorii musimy brać pod uwagę jak największą ilość elementów, uwzględniając prawa przyrody i logiki oraz otwartość na różne rozwiązania.
Właśnie naturalne wyjaśnianie świata (ale nie wszystkiego) prowadzi do wniosku, że jego początek jest nadnaturalny.
Naukowcy-ewolucjoniści nie stosują się do wyżej wymienionych kryteriów. Ich podstawowym błędnym założeniem jest przymus wyjaśnienia wszystkiego w sposób naturalny, pomimo że nie jest to założenie potrzebne dla uprawiania nauki.
Według mnie właśnie naturalne wyjaśnianie świata (ale nie wszystkiego) prowadzi do wniosku, że jego początek jest nadnaturalny. Dlatego właśnie owi naukowcy nie potrafią znaleźć uniwersalnej i spójnej teorii wyjaśniającej ten świat.
Mam nadzieję, że niniejszy artykuł skłoni wielu z was do refleksji nad własnym światopoglądem; jestem też otwarty na polemikę.
Michał Prończuk
------------------------
Do niniejszej pracy wykorzystałem książki:
1. J.G. Johnson, Na bezdrożach teorii ewolucji.
2. Pan Bóg czy dobór naturalny?
3. M. Pool, Nauka a wiara, Vocatio,Warszawa 1993.
4. D. Richardson, Wieczność w ich sercach, Pojednanie, Lublin 1993.
5. W. Gottwald, Nauka przeciwna Biblii?,Ku Światłu.
6. M. Pajewski, Ewolucja czy stworzenie.
7. F.F. Bruce, Wiarygodność pism Nowego Testamentu, Areopag, Katowice 1991.
8. Zgodność nauki z Pismem świętym.
9. G.D. Fee, D. Stuart, Jak czytać Biblię, Kerygma.
10. Astronomia popularna, Wiedza Powszechna, Warszawa 1990.