Czym jest dla nas-ludzi dwudziestego pierwszego wieku- biblijny Potop? Sądzę, że większość z nas nawet nie zastawiała się nad tym pytaniem. Wydawać się bowiem może, iż w czasach kiedy zastanawiamy się, jak sobie poradzić w codziennym życiu, taki problem jest jedynie wydumaną filozofią. Jakie znaczenie dla przeciętnego Polaka, Europejczyka ma pytanie: czy Potop był czy go nie było? Czyż nie najważniejsze jest, że jestem dobrym człowiekiem, może wzorowym chrześcijaninem? Czy w ogóle zadawanie takiego pytania ma jakikolwiek sens?Jestem pewien, że choć jest tylko jeden z wielu tematów, które mają wpływ na nasze życie, zdecydowanie tak. Dlaczego jest to tak ważne? Dlaczego tak istotne jest, by rozstrzygnąć, czy historia z Księgi Rodzaju jest mitem, bajką czy też opisem rzeczywistych wydarzeń?
Odpowiedź na to pytanie jest dość prosta, żyjemy według określonego światopoglądu. Jeżeli w coś czy komuś wierzymy i mamy świadomość pozytywnych skutków danego zachowania, przyjmujemy jednocześnie określony styl funkcjonowania. Dobrym przykładem jest tutaj higieniczny tryb życia. Nikt nie podważa faktu, iż odpowiednia dieta, uprawianie sportu, wypoczynek, są dobre i prowadzą do pozytywnych rezultatów.
Analogicznie wygląda sprawa z podejściem do historii biblijnych. Czyż możemy wyciągać z nich wiążące dla naszego życia wnioski, jeśli przyjmiemy, że opisywane wydarzenia nigdy nie miały miejsca? Czy w związku z tym, prawdą jest założenie, że nieistotne jest rozstrzygnięcie, czy mamy do czynienia z prawdziwą historią czy fikcją? A może powinniśmy wyciągać jedynie nauki ?moralne? z nich płynące?
Przypomina mi się tutaj znany serial dla dzieci: ?Pszczółka Maja?, gdzie jedna z postaci, Gucio, często cytuje różne przysłowia pszczół. Być może jest ktoś, kto próbował wcielić je w życie, jednak przytłaczająca większość widzów nie traktowała ich poważnie. Nie braliśmy na serio tego, co mówił Gucio, ponieważ doskonale zdawaliśmy sobie sprawę z faktu, że ani Gucio ani jego przyjaciółka Maja nigdy nie istnieli. Ich wypowiedzi nie mogą być zatem wiążące, pomimo że czasami okazują się pomocne i teoretycznie są zgodne z prawdą.
Przyjęcie opisu biblijnego potopu jest kluczowym zagadnieniem decydującym o tym, jak w ogóle biblijne wydarzenia przyjmować powinniśmy. I choć przeciętnemu czytelnikowi wydaje się to niemożliwe, mamy wiele powodów, które wręcz nakazują nam przyjąć tą historię jako fakt.
Zacznę od argumentów literackich.
Tekstów literackich opisujących potop jest wiele. Pisana historia świata nie sięga jednak dalej niż 5000 lat wstecz i w wielu kulturach występują mity o Potopie. Spójrzmy jednak do tekstu Biblii. Autor wymienia tu dokładnie wymiary arki, sposób jej budowy, opisuje konkretnych ludzi, którzy do niej wsiedli oraz wiele szczegółów dotyczących zabranych zwierząt. Podobnie przedstawia opis samego Potopu. Tekst dokładnie tłumaczy: skąd brała się woda, jak długo trwało zalewanie, jak długo wznosiły się wody, kiedy zaczęły opadać, kiedy można było wysiąść, czy np. to, że woda pokryła najwyższe góry na 14 łokci ponad ich szczyty.
Żadne inne literackie opowiadanie o Potopie nie jest tak precyzyjne i dokładne. Ponadto żaden inny mit nie jest tak ściśle wkomponowany w chronologię przed i po opisywanych wydarzeniach jak ma to miejsce w Biblii. Pod względem precyzji opisów, a co za tym, wiarygodności, Biblia nie ma konkurencji wśród innych tekstów religijnych.
Kolejne argumenty pochodzą z chrześcijańskiej teologii
Trzeba wyraźnie powiedzieć, że istnieje wiele doktryn w stu procentach uzależnionych bezpośrednio od prawdziwości historii o Potopie. Oto tylko niektóre z nich:
Powtórne przyjście Jezusa
( Mt 24.37-39) A jak było za dni Noego, tak będzie z przyjściem Syna Człowieczego. Albowiem jak w czasie przed potopem jedli i pili, żenili się i za mąż wydawali aż do dnia, kiedy Noe wszedł do arki, i nie spostrzegli się, aż przyszedł potop i pochłonął wszystkich, tak również będzie z przyjściem Syna Człowieczego.
Jeżeli Potop nie był faktem, nie możemy spodziewać się ponownego przyjścia Jezusa!
Bóg nigdy już nie zniszczy świata w wodnym kataklizmie
(Rdz. 9.11-15) Zawieram z wami przymierze, tak iż nigdy już nie zostanie zgładzona wodami potopu żadna istota żywa i już nigdy nie będzie potopu niszczącego ziemię?. Po czym Bóg dodał: ?A to jest znak przymierza, które ja zawieram z wami i każdą istotą żywą, jaka jest z wami, na wieczne czasy: Łuk mój kładę na obłoki, aby był znakiem przymierza między Mną a ziemią.
Mowa tu o jednym z Bożych przymierzy między Bogiem a ludźmi. Podważając owo przymierze, równie dobrze możemy podważyć każde inne, np. przymierze Abrahamowe mówiące o tym, iż w Jezusie błogosławione będą wszystkie narody.
Boska sprawiedliwość-wybawienie sprawiedliwych i ukaranie niesprawiedliwych
(2P 2.1-10) jeżeli staremu światu nie odpuścił, ale jako ósmego Noego, który ogłaszał sprawiedliwość, ustrzegł, gdy zesłał potop na świat bezbożnych;
Gdyby Potop nie miał miejsca, nie moglibyśmy też spodziewać się Bożej sprawiedliwości..
d)Wiarygodność pochodzenia Jezusa
(Łk 3.36-38) syna Kainama, syna Arfaksada, syna Sema, syna Noego, syna Lamecha, syna Matusali, syna Enocha, syna Jareta, syna Maleleela, syna Kainama, syna Enosa, syna Seta, syna Adama, syna Bożego
Ewangelista Łukasz podając rodowód Jezusa wymienia wszystkich Jego przodków aż do Adama, nie pomijając oczywiście Noego. Jaki sens ma powoływanie się na kogoś, kto nie istniał? Genealogie były jednym z elementów potwierdzających roszczenie Jezusa do tytułu Mesjasza. Jeżeli Jezus powołał się na fikcyjne postacie, jego roszczenia są bezpodstawne. Tym samym upada całe nauczanie Kościoła o Jezusie Mesjaszu.
Znaczenie chrztu jest porównana do wód Potopu
(1P 3.21)Teraz również zgodnie z tym wzorem ratuje was ona we chrzcie nie przez obmycie brudu cielesnego, ale przez zwróconą do Boga prośbę o dobre sumienie, dzięki zmartwychwstaniu Jezusa Chrystusa.
Nie wgłębiając się tutaj w znaczenie chrztu, trzeba zauważyć, że autor powołuje się na Potop jako pierwowzór konkretnego atrybutu tego obrzędu.
Słowo Boże jest Prawdą
(Ps 119.160)Podstawą Twego słowa jest prawda,
i wieczny jest każdy Twój sprawiedliwy wyrok.
Słowo Boże, jak pisał ap. Paweł do Tymoteusza, jest Prawdą i jest też pożyteczne do nauczania . Podważając prawdziwość Potopu, podważamy podstawową biblijną wartość jaką jest jej nauczająco ? informacyjny charakter. Wykluczamy jednocześnie fakt, iż jest to Boży przekaz skierowany do wszystkich ludzi. Jeżeli Słowo Boże nie jest prawdą, chrześcijaństwo nie różni się niczym od każdej innej koncepcji religijnej. A przez to nie może sobie uzurpować prawa do nauczania kogokolwiek i czegokolwiek.
PONADTO:
Przejdę teraz do kolejnego typu argumentów.
Bóg w swej dobroci zadbał też o to, by ludzie ufający Jego Słowu, widzieli i odczuwali prawdziwość treści zawartej w Biblii. Dobrzy obserwatorzy zjawisk stwierdzą, że tylko Boże Słowo pozwala skutecznie zinterpretować wyniki badań. Jest wiele znaków mówiących o tym, że najnowsza historia ziemi zaczęła się niedawno (ok.5000 lat) po wielkiej wodnej katastrofie.
Oto garść argumentów wskazujących na katastroficzne pochodzenie geologii ziemi, które pomogą nam jednocześnie ustalić wiek naszej planety.
Na najwyższych szczytach znajdujemy skamieliny gwałtownie zabitych zwierząt. Fantazyjnie poskręcane warstwy skalne wskazują na plastyczność materiału w trakcie powstawania gór, a następnie na dużą szybkość ich wypiętrzania. Wiemy też o tym, że dzisiejsze kontynenty, kiedyś wyglądały inaczej. Był to prawdopodobnie jeden prakontynent. Jak potężna katastrofa mogła doprowadzić do jego rozpadu? Jedną z odpowiedzi jest biblijny Potop. Co ciekawe najstarszą, do dzisiaj rosnącą rośliną, jest guzowata sosna w Newadzie w USA, która, zdaniem dendrologów żyje już 4926 lat.
Wszystkie metody radiodatowania oparte są o niesprawdzalne założenia dotyczące ilości materiału wyjściowego, tempa jego rozpadu oraz wyizolowania procesu rozpadu. Wyizolowanie procesu mówi o tym, że podczas rozpadu nie mogło dochodzić zwiększania bądź zmniejszania materiału wyjściowe jak i materiału wtórnego. Żadnego z tych założeń sprawdzić nie możemy. Inną sprawą jest też fakt olbrzymich rozbieżności w wynikach dotowania izotopami. Nie możemy więc zaufać tym medotom.
Prócz tego za postulowanym przeze mnie wiekiem ziemi świadczyć może wiek osadów przy ujściach wielu rzek, zbyt mała ilość soli w morzach, brak śladów pochówków ludzkich sprzed 5000 lat oraz rażąco niska jak na ewolucyjną historię człowieka ilość nekropolii.
O stosunkowo młodym wieku ziemi świadczy też mała ilość osadów w morzach i oceanach, czy niewielka ilość sodu i uranu. W związku z tym, że sód, uran i sól są wymywanie z gleby i skał i na tej podstawie można określić maksymalny wiek ziemi. W przypadku uranu wiek ten nie przekracza 10000 lat, a pamiętając o tym, że Bóg mógł stworzyć morza zawierające już określoną ilość danego składnika, wiek ten może być tylko mniejszy.
Boski argument podany kreacjonistom
18 Maja 1980 roku nastąpiła eksplozja wulkanu na górze Św. Heleny w stanie Waszyngton. Erupcja miała siłę 400 megaton (20000 razy większą niż bomba atomowa zrzucona na Hiroszimę). Góra straciła w tym dniu ok. 250(wg innych 400) metrów wysokości. Wybuch zniszczył prawie 1000 kilometrów kwadratowych lasu, a słup popiołu osiągnął 18 kilometrów. Kolejna erupcja w 1982 roku roztopiła śnieg zalegający na górze i spowodowała przetoczenie się olbrzymiej lawiny błota po stoku.
W wyniku tego zdarzenia powstała mała wersja Wielkiego Kanionu o długości 200 i wysokości 30 metrów, poprzez który przepływa potok Toutle River. Seria tych geologicznych zjawisk pokazała kilka istotnych dla badaczy tematu faktów. M.in.:
-formowanie się kanionów może następować błyskawicznie;
-podobnie gwałtownie może następować formowanie się osadów i powstawanie skamieniałości;
-ułożenie (w jeziorze poniżej góry Św, Heleny) zniszczonych i wyrwanych przez lawinę błota drzew jest dokładnie takie, jakie odnajdujemy w innych warstwach osadowych (liczonych w milionach lat). Drzewa układają się na dwa sposoby: poziomo i pionowo korzeniami do góry.
I właśnie tak ułożone są skamieniałe drzewa jakie odnajdujemy w różnych miejscach na ziemi. Dodam jeszcze, że te skamieniałe drzewa (ułożone pionowo) przecinają nieraz kilkanaście warstw osadów. Między dolną a górną warstwą czas mierzony w ewolucyjnych latach nieraz wynosi kilkadziesiąt milionów. W normalnych warunkach drzewa te nie powinny były skamienieć, lecz rozłożyć się na nawóz. Ponadto warstwy skamielin w różnych miejscach są przemieszane, ułożone w innej kolejności, co jest kolejnym potwierdzeniem ich katastroficzno-wodnego pochodzenia.
I na koniec tego krótkiego przeglądu argumentów, kilka lat temu w Montanie w USA , znaleziono w kościach Tyrannosaurusa rexa hemoglobinę, która niezbicie świadczy młodym wieku tych kości.
Podsumowując, jestem pewien, że opierając się wyłącznie o tekst Słowa Bożego można wyciągnąć wniosek, że mitologizując biblijny Potop podcinamy korzenie chrześcijaństwa i, co najważniejsze, podważamy sens jego istnienia. Biblia nigdzie nie uprawnia nas do innego niż literalnego odczytywania historii Potopu. Wręcz przeciwnie. Ponadto Bóg dodatkowo wyposażył nas w mocne, przyrodnicze argumenty, a te w bardzo dobitny sposób pokazują nam, że wiarygodne dowody mówiące o wieku ziemi, nie pozwalają nam jej datować na więcej niż ok. 6000lat i ukazują katastroficzny charakter pochodzenia powierzchni ziemi. Łącząc obydwa te świadectwa -Słowa Bożego i argumentów przyrodniczych - nie mamy podstaw, by podważać historyczność biblijnego Potopu.
Michał Prończuk